„Moje dwie miłości” – rozmowa z Maciejem Tarnowskim, dyrygentem

MACIEJ TARNOWSKI dyrygent, klarnecista. Od sezonu 2014/2015 Asystent Dyrygenta Maestro Jacka Kaspszyka w Filharmonii Narodowej w Warszawie.

21 października, w koncercie rozpoczynającym XXV Festiwal smyczkowy „Mistrzowie polskiej wiolinistyki” poprowadzi Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Zielonogórskiej.

 

– Klarnet czy batuta – co z perspektywy czasu i doświadczeń zawodowych jest Panu bliższe? Czy oba te „narzędzia pracy” już się wykluczyły?

Maciej Tarnowski: Bez wątpienia batuta. W moim odczuciu nie należy wartościować tych dwóch rzeczy, gdyż każda jest na swój sposób piękna i niezwykle interesująca. Można powiedzieć, że są to dwie moje miłości. Jedynie brak wolnego czasu spowodował, iż na klarnecie gram tylko dla przyjemności. To tak jak w życiu codziennym. W pewnym momencie trzeba podjąć decyzje, która pasja jest bliższa sercu oraz dla której warto poświęcić się bezgranicznie.

W jakim punkcie artystycznym jest projekt „Sinfonia Speranza”, którego był Pan twórcą. Czy od chwili założenia orkiestry , czyli od 2010 r. zmieniał się skład – czy dalej członkami orkiestry są młodzi i bardzo młodzi ludzie, studenci ?

Maciej Tarnowski :Od kiedy wygrałem konkurs na Asystenta Dyrygenta Maestro Jacka Kaspszyka w Filharmonii Narodowej to przyznam się, iż mam co raz mniej czasu na zajmowanie się swoją orkiestrą. Wcześniej było dużo łatwiej wszystko pogodzić, zwłaszcza, że orkiestrę traktowałem bardzo osobiście – każdą rzecz starałem się przypilnować samodzielnie oraz trzymać rękę na pulsie. Teraz, kiedy mam bardzo ograniczony czas, taka sytuacja jest praktycznie nierealna. Skład orkiestry ewoluował w zależności od wykonywanego repertuaru. W orkiestrze nigdy nie było limitu wiekowego, dlatego można spotkać tam ludzi studiujących jak i pracujących już w zawodowych orkiestrach. Idea jaka przyświecała przy wyborze repertuaru to różnorodność. Zależało mi, aby nie zamykać się tylko i wyłącznie na jeden konkretny gatunek muzyki. W moim odczuciu granie muzyki różnych epok jest bardzo inspirujące, nie wspominając już o walorze edukacyjnym.

– Czy zna Pan Zieloną Górę ? Zielonogórską Orkiestrę Symfoniczną? Jaki ma Pan sposób, by zjednać sobie nowych, nieznanych muzyków?

Maciej Tarnowski: Przyznam się szczerze, że niestety nie znam. Będzie to mój pierwszy, dłuższy pobyt w tym mieście. O orkiestrze słyszałem wiele pochlebnych opinii, dlatego tym bardziej jest to dla mnie wielkie wyróżnienie móc współpracować z Filharmonikami Zielonogórskimi. W moim odczuciu słowo „sposób” nie jest określeniem zbyt fortunnym, gdyż zakłada zaplanowanie pewnych czynności lub rozwiązań. Orkiestrę tworzą ludzie wrażliwi na piękno, co sprawia, że każda jest wyjątkowa i niepowtarzalna. Jeśli zatem przyjmiemy hipotetycznie, iż istnieje konkretny sposób, aby zjednać sobie nowych, nieznanych muzyków w orkiestrze, to na pewno ten sam sposób nie poskutkuje już na inną orkiestrę. Moim zdaniem najważniejsze jest, aby być naturalnym i wierzyć w słuszność swoich idei.

– Jakie są Pana najbliższe plany artystyczne – po koncercie 21 października w Zielonej Górze ?

Maciej Tarnowski: Dokładnie dwa tygodnie po występie w Zielonej Górze będę miał przyjemność poprowadzić niezwykle interesujący koncert pt. PRZEBOJE NAT KING COLE’A. Utwory tego wybitnego piosenkarza i pianisty jazzowego zabrzmią w aranżacji na zespół jazzowy z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Świętokrzyskiej.

– Dziękuję za rozmowę

rozmawiała Sylwia Nowicka

MACIEJ TARNOWSKI – Naukę gry na fortepianie rozpoczął jako 7-letni chłopiec, później doszła nauka gry na klarnecie w Państwowej Podstawowej Szkole Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Krakowie (dyplom z wyróżnieniem). Edukację kontynuował w Państwowym Liceum Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Krakowie (klasa Janusza Antonika, dyplom z wyróżnieniem). W 2009 ukończył Akademię Muzyczną im. Karola Szymanowskiego w Katowicach (klasa klarnetu Arkadiusza Adamskiego), a w 2012 Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie (dyrygentura symfoniczno-operowa , klasa Antoniego Wita).

Jako klarnecista współpracował z takimi dyrygentami, jak Gabriel Chmura, Krzysztof Penderecki, Michał Klauza, Larry Livingston, Piotr Sułkowski, Mirosław Jacek Błaszczyk, Marek Moś, Jan Wincenty Hawel, Szymon Bywalec. W 2002 jako solista brał udział w koncercie z okazji jubileuszu 70-lecia urodzin Wojciecha Kilara, w Filharmonii Krakowskiej (m. in. koncertowe prawykonanie tematu z filmu Pianista). Jest laureatem I miejsca w Makroregionalnym Konkursie Instrumentów Dętych w Lublinie (2004) i finalistą XVI Międzynarodowego Konkursu Muzyki Kameralnej im. Kiejstuta Bacewicza w Łodzi (2007).

W 2010 Maciej Tarnowski założył orkiestrę symfoniczną Sinfonia Speranza, składającą się z absolwentów oraz studentów wyższych uczelni muzycznych. W kwietniu 2011 roku w Kościele pw. Św. Krzyża w Warszawie Sinfonia Speranza, Chór Politechniki Warszawskiej oraz soliści Uniwersytetu Muzycznego wykonali pod jego kierownictwem Requiem d-moll Mozarta. W tym samym roku na zaproszenie Muzeum Powstania Warszawskiego orkiestra Macieja Tarnowskiego współtworzyła obchody 67. rocznicy Powstania Warszawskiego.

W 2011 z orkiestrą Sinfonia Speranza nagrał płytę Etnofonie Kurpiowskie w studiu S1 Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. Projekt ten (wyłoniony spośród 288 kandydatur) został jako jeden z pięciu nominowany do nagrody Koryfeusz Muzyki Polskiej, w kategorii Wydarzenie Roku.

Pod koniec roku 2012 Maciej Tarnowski z krakowską orkiestrą kameralną Forum Sinfonia odbył trzytygodniowe tournée po Stanach Zjednoczonych podczas którego dyrygował m. in. operą Amahl and the Night Visitors Menottiego.