Rozmowa z Piotrem Nowakiem, muzykiem Filharmonii Zielonogórskiej i członkiem Zielonogórskiej Grupy Perkusyjnej, która wystąpi 4 października o godz. 15.00 w Niedzielnym koncercie kameralnym.
Koncertem „Rytmy z różnych stron świata”, ZIELONOGÓRSKA GRUPA PERKUSYJNA rozpoczyna cykl Niedzielnych koncertów rodzinnych. To będzie powrót szczególny, po długiej przerwie. Jak muzycy filharmonii przetrwali czas wymuszonego lockdownu?
Piotr Nowak : Początkowo, jak wszyscy cieszyliśmy się z przedłużonych ferii zimowych, z czasem jednak konieczne stało się zapełnienie mijających dni jakimś działaniem. Oskar ma w domu wibrafon a jego żona Magda – kontrabas, więc u nich nie było problemu. Kilka z opracowanych w tym czasie utworów usłyszymy w niedzielę. Edek ma w domku na działce zestaw perkusyjny, tylko siadać i grać. Najgorzej było ze mną, mieszkam w bloku, czyli z grania nici, ale za to przeprowadziłem gruntowną renowację mojej perkusji; kompletne rozebranie wszystkich bębnów, polerowanie metalowych elementów, usuwanie rdzy itd. sprawiło mi ogromną frajdę no i efekt końcowy uważam za świetny. Tak więc udało się jakoś przetrwać.
Program Niedzielnych koncertów kameralnych jest wyjątkowy w swym charakterze, bo adresowany do całych rodzin (ideą tych spotkań jest wielopokoleniowe, wspólne słuchanie muzyki ).Jak wygląda tworzenie takiego repertuaru i aranżacja utworów?
Piotr Nowak: Zawsze na koncertach staramy się maksymalnie zainteresować wszystkich widzów i nie pozwolić im się ani przez chwilę nudzić. Program dobieramy tak, aby pokazać możliwie najwięcej instrumentów perkusyjnych, opowiedzieć o ich budowie, historii i pochodzeniu. Również prezentowane utwory dadzą nam okazję by zabrać słuchaczy w podróż w czasie, przestrzeni i wyobraźni.
Granie dla najmłodszych – także kilkuletnich melomanów wymaga szczególnej wrażliwości a nawet i…cierpliwości…Czy zdarzają się podczas takich koncertów sytuacje komiczne, zaskakujące? Jak Wy muzycy na nie reagujecie?
Piotr Nowak: Do koncertów podchodzimy poważnie jeśli chodzi o wykonawstwo, natomiast perkusista musi mieć wrodzony luz i poczucie humoru, wtedy pracuje się i żyje łatwiej. Oprócz tego Oskar i ja jesteśmy nauczycielami w sumie w czterech szkołach muzycznych, więc mamy spore doświadczenie z dziećmi od sześciolatków począwszy. Ale szczególnie w pamięci utkwiła mi mała dziewczynka, która z uśmiechem przetańczyła cały koncert do przeróżnych rytmów w głównym przejściu między fotelami. Tak było na jednym z naszych koncertów.
„Rytmy z różnych stron świata”, to aranżacja muzyki tanecznej na instrumenty perkusyjne, jakie utwory zabrzmią?
Piotr Nowak: Tak, jak wspomniałem będziemy poruszać się w czasie: odwiedzimy jaskiniowców, będziemy w renesansowej Anglii i XIX- wiecznej Hiszpanii. Odbędziemy podróż na Bliski Wschód, do Argentyny i na Karaiby oraz do Krainy Fantazji z muzyką z Harrego Pottera… więcej szczegółów wolałbym nie zdradzać…
A zatem jednym zdaniem- Dlaczego niedzielne popołudnie 4 października warto zarezerwować dla Filharmonii?
Piotr Nowak: Bo będzie się działo!!! Obiecujemy.
Rozmawiała Sylwia Nowicka-Galek

